poniedziałek, 25 marca 2013

o dużo za duża.



Czuję się jak młody Waleń w Curacao. Wiosna idzie- ogarnij się dziewczę! 

Odchudzam się od... listopada, a efekty to 3 kilogramy na minusie (gwoli ścisłości, podejrzewam, że jedna moja pierś 3 razy więcej waży). Zaczynam po raz 8347292- może tym razem moja silna wola nie okaże się beznadziejnie słaba. 

Motywacja – stan gotowości istoty rozumnej do podjęcia określonego działania…

Co tu dużo mówić, z motywacją słabo. Więc albo nie jestem istotą rozumną, albo tego po prostu nie potrzebuję, ale potrzebuję i przypominam sobie o tym za każdym razem, gdy próbuję dopiąć koszulę w biuście.

Jak mam zamiar schudnąć? Ćwiczyć do urzygania i nie jeść, bo na to nie zasługuję. K
To by było na tyle. Z centrum dowodzenia wszechświatem nadawała… ekhm, choć niektórzy mogliby powiedzieć, że jestem dla nich całym wszechświatem, bo nic poza mną na widnokręgu nie widać. :]


xoxo



2 komentarze:

  1. Widzę, że mały, ale jest! Progres! ĆWICZENIA&DIETA- będą efekty!
    POKONAĆ SIEBIE!!!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ćwiczysz to musisz jeść!! Koniecznie!! Inaczej zabraknie Ci sił, a na tym braku ucierpi Twój mózg i mięśnie, a nie wstręciuch tłuszcz. Jeść! Jeść! Jeść! Byle z głową:)

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty