środa, 29 maja 2013

Nie nagradzaj się jedzeniem- nie jesteś psem

Dzisiaj wpadam tylko na chwilę. W związku z tym, że rozpoczynamy dłuższy niż zwykle weekend, najprawdopodobniej czeka na nas wiele pokus. Ogniska, grillowanie, domowe obiadki, podjadanie. Upominam, aby tłuszczem Wam oczy nie zarosły oraz byście poszły po rozum do głowy i rozsądnie dobierały posiłki, a o treningach już nie wspomnę… :P

Sama boję się o siebie…Właśnie dlatego wklejam poniżej mnóstwo inspiracji i motywacji.

Lato za pasem, a ja nadal gruba… 


















wtorek, 28 maja 2013

Do odchudzania trzeba dojrzeć.

Work hard. Have fun. No drama. 


Dzisiaj postanowiłam się trochę uzewnętrznić…

Moja droga do podjęcia stanowczej decyzji dotyczącej zmiany trybu życia nie była prosta. Spacerowałam krętymi ścieżkami zbudowanymi z moich własnych słabości, po bruku wyłożonym zachciankami i kaprysami. Wpędzana często w ślepy zaułek przez miliony wymówek. Bez drogowskazu, bez mapy, po omacku i na oślep. Krążyłam w kółko, jak pijane dziecko we mgle… :v

Postanowiłam przestać narzekać, że wakacje za pasem, a ja nadal jestem gruba. Wyłączyć fejsbuka i po prostu wziąć się za siebie!

Obudź się z determinacją. Idź spać z satysfakcją.

Nie ma możliwości, aby zacząć robić coś ze sobą, tylko dlatego, że czuje się presję otoczenia, uszczypliwe uwagi, czy nie mieści się w drzwiach. Decyzja musi być podjęta wewnętrznie, w zgodzie z samą sobą, inaczej z góry jesteśmy skazani na fiasko! Nie, to już nie będzie typowe niepowodzenie. Niepowodzenie jest to zwykły brak odniesienia sukcesu. Ale fiasko… Fiasko jest to kataklizm o niewyobrażalnych proporcjach. Jest to przypowieść opowiadana innym, by sprawić, by dziękowali losowi, że nie przydarzyło się to właśnie im.

Najtrudniej jest zacząć. I choć przechodziłam już przez to Milion Pięćset Sto Dziewięćset razy postanowiłam zrobić to jeszcze raz. Ostatni. Dobrze i do końca. Teraz staram się nie marnować ani jednego dnia. Każdy opuszczony trening, każda zachcianka w diecie oddala Cię od Twojego największego marzenia. Chwilowe zachcianki, zgodnie z nazwą, zadowalają tylko przez chwilę. Zastanów się, co jest dla Ciebie ważniejsze? Czy było warto? Każdy dzień, to jeden krok bliżej…

Porozmawiałam sama ze sobą. Zadałam kilka pytań… Chcę jeść pysznie, czy wyglądać pysznie? Dowiedziałam się, że wcale nie jestem szczęśliwa. Czuję się słaba i niedoceniona, a przecież zasługuję na to by czuć się piękna. Czasem mam ochotę zrezygnować, ale przypominam sobie o tych wszystkich madafakerach, którym chciałabym coś udowodnić!!

Moja motywacja nadal utrzymuje się na najwyższym poziomie. Momentami czuję się, jakby mi ktoś zainstalował motorek w tyłku! To trening jest najlepszym sposobem na złość i wkurzenie na cały świat. Odcinasz się od rzeczywistości, upadlasz do granic możliwości, a jedyne na co masz później ochotę to zasnąć… albo wypluć płuca… albo umrzeć…

Dokonaj pomsty za każdą chwilę, gdy płakałaś nad swoim ciałem. Za każdy moment, gdy nienawidziłaś tego, co widzisz w lustrze. Zrób to dla siebie!

Slow down. Calm down. Don’t worry. Don’t hurry. Trust the process.












niedziela, 26 maja 2013

Jesteś silniejsza, niż Ci się wydaje!


Witam po drugim dniu mojego, morderczego treningu!

Na wstępie chciałabym Wam bardzo podziękować za słowa otuchy i odwiedziny! Jestem bardzo szczęśliwa, że jesteście ze mną. Podążamy tą samą ścieżką. Lekko krętą, wyboistą, pełną zaułków, jednak pamiętajmy- jest to droga na sam szczyt! Dlatego, że z własnego doświadczenia wiem, jak ważne jest wsparcie, również staram się Was regularnie odwiedzać. Motywujmy się i wspierajmy!

Ja osiągnęłam szczyt motywacji! Gdyby tylko moje otłuszczone ciało mi na to pozwalało, ćwiczyłabym bez przerwy. Tak naprawdę mój świat zaczął się kręcić tylko wokół diety i treningów. Cały czas staram inspirować się czymś i myśleć pozytywnie. Jestem na półmetku mojego 15kilogramowego maratonu.

Poniżej zestawienia ćwiczeń z dwóch ostatnich dni:

Sobota 25.06.13
  • E.Chodakowska KILLER
  • Płaski brzuch z Mel B
  • Ćwiczenia na ręce Fitappy
  • Nożyce pionowe i poziome x30
  • Stretching
razem: 85 min



Niedziela 26.06.13
  • E.Chodakowska KILLER
  • HIIT Muffin Tops
  • Płaski brzuch z Mel B
  • Ćwiczenia na boczki Tiffany Rothe
  • Sexy Back Tiffany Rothe
  • Squats x50
  • Nożyce pionowe i poziome x30
  • Stretching
  • Pośladki z Mel B
razem: 120 min


Szukam jakiś ciekawych ćwiczeń na ramiona i biust. Może macie jakieś sprawdzone? J

Z centrum dowodzenia wszechświatem,
Hardkorowy Koksu- Mańka







sobota, 25 maja 2013

5 kg w 3 tygodnie! Zaczynamy!!


Wczoraj osiągnęłam mały, choć dosyć istotny dla mojej motywacji, sukces osobisty. W ramach nagrody zrobiłam sobie dzień wolny od ćwiczeń.

Kurczę się i świat zaczyna to dostrzegać! Chyba jestem super… :P

W każdym razie od dzisiaj zaczynam nowy, 3tygodniowy maraton, gdzie na mecie ma na mnie czekać 5 kg na minusie. Zamierzam uczynić resztę mojego życia, najlepszym jego etapem, ponieważ wciąganie brzucha podczas ważenia nic nie daje. Chyba, że chodzi o dojrzenie skali.

Koniec z użalaniem się nad sobą. Koniec z usprawiedliwianiem samej siebie.  Koniec z „Sorry, nie mogę dzisiaj nigdzie wyjść, jestem zbyt zajęta byciem grubą”. Przestaje mnie obchodzić, że mijając mnie możesz pomyśleć, że moja grupa krwi to Nutella…

Gdy motywacja się wyczerpie, wystarczy przypomnieć sobie, dlaczego w ogóle się zaczęło. Jednym z najwspanialszych momentów w treningu jest ten, w którym zdajesz sobie sprawę, że jeszcze miesiąc temu Twoje ciało nie dałby rady temu, co właśnie robisz. Pokonujesz granice własnej wytrzymałości.

Tak więc spiąć poślady, raket fjułel w tyłku i do dzieła! Dieta już opracowana, zestawy morderczych ćwiczeń przygotowane… Żeby wyglądać jak kociak, najpierw trzeba spocić się jak świnia.

Czas zacząć żyć życiem, o jakim od zawsze marzyłam!
Aha… no i z góry przepraszam za wszystko, co powiem, gdy będę głodna… :v



edit: 
Dziewczyny, jeśli chcecie dołączyć się do mojego postanowienia to zapraszam. W kupie siła, bo kupy nikt nie ruszy!! :P












czwartek, 23 maja 2013

2 kg w 4 dni? To MOŻLIWE!


We wtorek zadałam sobie pytanie- czy można schudnąć 2 kg w 4 dni? Jak widać nie jest to takie trudne, bo prawie UDAŁO SIĘ! Dzisiaj rano wchodzę na wagę, a tam 1,7 kg na minusie.

Teraz trochę konkretów. Jak tego dokonałam?

Dieta
Starałam jeść 3-4 posiłki. Wiem, powinno ich być 5, jednak nie zawsze mam czas, by coś sobie przyrządzić. Po godzinie 18.00 starałam się nie brać już nic do ust :v… Moje posiłki to przede wszystkim jajka, tuńczyk, warzywa, kurczak, otręby żytnie. Jestem w stanie zrezygnować w swojej diecie z makaronów, kasz, ryżu i ziemniaków, jednak nie umiem powiedzieć nie pieczywu. Wybieram zawsze to żytnie. Wydaje mi się, że gdybym zrezygnowała także z niego, moje niektóre posiłki wydawałyby się puste.

Piłam bardzo dużo wody i zielonej herbaty. Dzban z zaparzoną herbatą stał cały czas przy mnie.

Dodatkowo stosuję suplement diety Hydrominum, który wspomaga naturalną eliminację wody z organizmu, wraz z zawartymi w niej zbędnymi produktami przemiany materii. Dodatkowo ułatwia zwalczanie cellulitu, wspiera oczyszczenie i naturalną detoksykację organizmu.

Ćwiczenia
Wyznaję zasadę, że bez ćwiczeń nie ma widocznych efektów diety. Podczas tych kilku dni biegałam codziennie, prawie 60 min. Cóż, może nie do końca biegałam. Niestety nie mam jeszcze tak wspaniałej kondycji, by przez tak długi czas przebierać nogami. Był to raczej marszobieg. Zaczęłam również zestaw ćwiczeń KILLER z Ewą Chodakowską. Jestem po drugim razie i muszę przyznać, że dają one wycisk. Jedyne, co pociesza, to fakt, że nie nudzą się szybko, nie są monotonne, a 45 min mija naprawdę szybko. Wykonywałam trening obiegowy, robiłam brzuszki, nożyce pionowe i poziome, rozciągałam się. Robiłam również ćwiczenia na ramiona, które podesłała mi jedna Was, i za które bardzo dziękuję. J

Podsumowując…
Jestem bardzo zadowolona. Nie myślałam, że zaobserwuję jakikolwiek spadek wagi.

Jaki jest z tego morał?  Trzeba naprawdę intensywnie ćwiczyć, by cokolwiek osiągnąć. Przynajmniej w moim wypadku ćwiczenia są kluczem. Samą dietą odchudzałabym się do śmierci, a tu wakacje za miesiąc, a ja nadal gruba.

Nie należy się poddawać. Jeśli teraz nie schudnę, to już nigdy.





Smoothie Recipes for EVERYTHING


Czy kiedykolwiek próbowałyście w domowym zaciszu przygotowywać koktajle Smoothies?

Poniżej kilka przepisów na ową miksturę. Ba, każdy z nich ma swoją funkcję, którą łatwo dopasować do swoich własnych potrzeb. Są tutaj pomagające w zrzuceniu zbędnych kilogramów, dodające siły po intensywnym treningu, czy nawet takie, które pomagają dojść do siebie po szalonej, zakrapianej alkoholem nocy…

Uważam, że Smoothies to bardzo fajna sprawa. Koktajle są lekkie, smaczne i łatwe do przyrządzenia.









środa, 22 maja 2013

Zdrowe zamienniki niezdrowego jedzenia


Trzymając dietę, bardzo trudno jest odzwyczaić się od pewnych posiłków. Ja, jako byłe dziecko Makdonalda wiem to z własnego doświadczenia. Poniżej przestawiam ciekawe zamienniki.

Enjoy your day my Dear! :)


 








wtorek, 21 maja 2013

W życiu liczy się lans i dobry wygląd

Jak w 4 dni stracić 2 kg? 
Wiem, niemożliwe, ale… challenge accepted! 

Już udowodniłam, że niemożliwe jest jednak możliwe, gdy zaczęłam w miarę regularnie biegać. Cóż, nieważne, że świat trząsł się w rytm mojej muzyki, każda ławeczka w parku, którą mijałam podskakiwała w powietrze, a spojrzenie ludzi mijających mnie mówiło „Słonie to do ZOO”. Ja nie poddając się biegłam ile sił w nogach czując wiatr we włosach i swój uśmiech na twarzy.

Tak więc, jak mówi staropolskie przysłowie "chcesz coś osiągnąć, musisz zapie*dalać".

Motywacja wróciła! Znowu mam ochotę o mały włos nie zwymiotować przy kardio. Znowu mam ochotę poczuć nogi włażące mi w szanowne, monstrualne 4 litery. Znowu mam ochotę użalać się nad światem, którym rządzą piękni i zgrabni ludzie. Jak to może motywować? Jestem zwolenniczką niekonwencjonalnych metod i uważam, że trzeba sięgnąć dna, by się od niego odbić, a z taką wagą nietrudno wcale na to dno upaść… ;)

W każdym razie do piątku planuję, że ubędzie mnie o kilka kg. Nie wiem, jak tego dokonam, ale gdy chodzę lekko głodna, jestem bardziej produktywna dla społeczeństwa. 

Nie dla mnie długoterminowe cele i prognozy. Szybko demotywuję się i popadam w marazm. Trzeba przeprowadzić poważną rozmowę z samą sobą. Zapytać swoje wewnętrzne ja:  Czego tak naprawdę oczekujesz od życia? Czy to, co działo się dotychczas jest wystarczające? Czy chcesz, żeby chłopak zjadał Cię wzrokiem, czy aby obawiał się, że Ty go możesz zjeść? Czy bycie okrąglutkim hipciem jest bardziej satysfakcjonujące od bycia dobrą foczką? Pomyśl, jaka możesz być piękna już niedługo!

Należy zacząć coś zmieniać. Oczywiście łatwiej jest nakryć głowę kołdrą i udawać, że się nie istnieje. Nie martw się, świat i tak Cię zauważy. Jak nie zauważyć takich gabarytów? 






Popularne posty