środa, 8 maja 2013

Czy moje wymówki są ważniejsze od moich marzeń?


Czasem wydaje mi się, że jestem bardzo silna i osiągnę wszystko, co sobie postanowiłam. Pomijając już fakt mojego słomianego zapału, owa wysoka ocena swojej motywacji bardzo szybko mi mija. Po kilku dniach niesamowitej wewnętrznej determinacji przychodzi przestój. Wtedy najchętniej nie wychodziłabym z łóżka, przez cały dzień obiadała się batonikami, oglądała seriale i płakała łzami rzewnymi. A dupa rośnie…

Mały wieloryb, na którego sama siebie wyhodowałam ma wtedy karnawał. Całodniowa uczta pozawala mu napchać się kaloriami, które wystarczą mu na te dni, w których jednak postanawiam wrócić do bycia FIT.

Pozwolę sobie w tym miejscu użyć zwrotu, który najlepiej ukazuje moje niezadowolenie z bycia osobą, którą łatwiej przeskoczyć niż obejść- Jakież to ku*wa niesprawiedliwe! Ja wiem, wiele osób pracuje ciężko na piękną sylwetkę wylewając z siebie siódme poty, ale również wiele osób chodzi po tym padole nie musząc w ogóle martwić się o tą kwestię, kąpiąc się przy tym w blasku swojej zajebistości.

Nie chodzi o to, że rzuciłam w kąt dietę i treningi. Po prostu nastał ten czas, gdy moja zawziętość się wyczerpała, a iskierka w oku zgasła. Robię to co muszę, ale wyłącznie dlatego, że muszę, a nie dlatego, że chcę.

Poniżej trochę motywacji, co by się zdołować do końca… 
































10 komentarzy:

  1. Widzę mamy ten sam problem - zbyt wysoko oceniamy swoje możliwości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo możliwe, jednak jeśli coś robić to na 100% :)

      Usuń
  2. Odpuść na chwilę, nic na siłę. Daj sobie na kilka dni luz, ciesz się tym co dookoła. Potem poczuj się piękna taka jaka jesteś. Pokochaj siebie i dopiero zacznij swoje ciało traktować z należytą troską. :)

    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpocznij ,a potem zabierzesz się za siebie ze zdwojoną siłą! ładuj akumulatorek ;d
    Dodaje do obserwowanych ;d

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak ,wczoraj miałam taką chwilę załamki. Nie będę robić 1000 kcal. Tylko wczoraj taki zamuł;d Taak ćwiczenia to jeest to , ale tak ciężko pokonać lenia :O Ćwiczę z Ewą Chodakowską,mam nadzieję ,że bedą efekty;d

    OdpowiedzUsuń
  5. A ile masz do zrzucenia o ile można wiedzieć?;d

    OdpowiedzUsuń
  6. A ile ważysz? chyba ,że to tajemnica;d ja też chce 10 kg ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przez 5 lat tkwiłam w tym co opisujesz. Chociaż teraz też tak do końca nie mogę stwierdzić że już się pozbierałam, jeszcze zdarzają się gorsze dni. Małymi kroczkami idę ku zmianom i wiem że to co się działo ostatnie kilka lat zabijało mnie. Nie chcę już. Wytrwałości życzę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Musisz znaleźć jakiś sposób , żeby nie uważać diety i ćwiczeń jako przymusu tylko raczej jako świadomy wybór lepszego życia. Dopóki się będziesz zmuszać nic z tego nie będzie. Faktycznie może spróbuj taktyki małych kroków. Mnie dieta i ćwiczenia dopiero zaczęła sprawiać przyjemność gdy tak naprawdę uwierzyłem , że robię to dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty