wtorek, 14 maja 2013

Nikt nie doceni Twoich wysiłków. Tylko efekty.


Z motywacją ciężko ostatnio. I nie ma co się oszukiwać, nie chodzi o to, że nie ma się czasu na ćwiczenia, a po prostu leniuch przy tyłku się kręci. Nasze życie nie zmieni się tylko dlatego, że będziemy o tych zmianach mówić. Należy je zacząć wprowadzać w życie! Spędzenie całego dnia na narzekaniu i szlochaniu w poduszkę nie sprawi, że jutrzejszy będzie lepszy.

Cóż, miałam napisać długą notkę motywacyjną, ale nacięłam się na pewne słowa i wydaje mi się, że są one kwintesencją tej notki :

Potrzebujesz motywacji?
Zjedz coś.
Przed lustrem.
Nago.









12 komentarzy:

  1. uuu łaaa, na samą myśl już się odechciewa jeść :D

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba bym się zapłakała... na pewno nie zjadłabym kolejnej czekolady widząc moje fałdki...

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne inspiracje ;-) a po przeczytaniu Twojej motywacji, nawet nie muszę tego robić, wystarczy sobie wyobrazić :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój, ja mam to samo. Notka miała być dużo dłuższa, ale wydaje mi się, że te kilka słów wystarczająco motywuje :P...

      Usuń
  4. a tak off topic trochę, to jak masz więcej takich rad, to się podziel ;> widziałam ostatnio, że na mojanowafigura.pl/blogerki blogerzy za takie "przepisy" mogą zgarnąć weekend w spa - obczaj sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie tez ostatnio coś leń się wkradł :( Trzeba go wykurzyć. A motywacja super !

    Zapraszam
    zdrowiezwyboru.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie z motywacjami ostatnio też cienko.. Ogólnie jakoś nie staram sie :(
    Ale twoja daję jakieś światełko! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Motywacja genialna! Odechciewa się wszystkiego na samą myśl. Jakiś ciężki okres,każdemu ciężko wziąć się w garść. Nie ma co marudzić,wakacje i bikini zbliżają się wielkimi krokami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. oooo tak. ludzie w większej mierze widzą tylko efekty, mało kto pomyśli ile ktoś na to pracował:)

    OdpowiedzUsuń
  9. rozbawiłaś mnie z tym jedzeniem przed lustrem, ale masz rację:)!
    poza tym liczą się efekty. My też oczekujemy efektów (najlepiej przy najmniejszym wysiłku...)

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha, kiedyś też miałbym ten problem, ale teraz wcinam aż miło :P
    Fajny blog ;)

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty