wtorek, 21 maja 2013

W życiu liczy się lans i dobry wygląd

Jak w 4 dni stracić 2 kg? 
Wiem, niemożliwe, ale… challenge accepted! 

Już udowodniłam, że niemożliwe jest jednak możliwe, gdy zaczęłam w miarę regularnie biegać. Cóż, nieważne, że świat trząsł się w rytm mojej muzyki, każda ławeczka w parku, którą mijałam podskakiwała w powietrze, a spojrzenie ludzi mijających mnie mówiło „Słonie to do ZOO”. Ja nie poddając się biegłam ile sił w nogach czując wiatr we włosach i swój uśmiech na twarzy.

Tak więc, jak mówi staropolskie przysłowie "chcesz coś osiągnąć, musisz zapie*dalać".

Motywacja wróciła! Znowu mam ochotę o mały włos nie zwymiotować przy kardio. Znowu mam ochotę poczuć nogi włażące mi w szanowne, monstrualne 4 litery. Znowu mam ochotę użalać się nad światem, którym rządzą piękni i zgrabni ludzie. Jak to może motywować? Jestem zwolenniczką niekonwencjonalnych metod i uważam, że trzeba sięgnąć dna, by się od niego odbić, a z taką wagą nietrudno wcale na to dno upaść… ;)

W każdym razie do piątku planuję, że ubędzie mnie o kilka kg. Nie wiem, jak tego dokonam, ale gdy chodzę lekko głodna, jestem bardziej produktywna dla społeczeństwa. 

Nie dla mnie długoterminowe cele i prognozy. Szybko demotywuję się i popadam w marazm. Trzeba przeprowadzić poważną rozmowę z samą sobą. Zapytać swoje wewnętrzne ja:  Czego tak naprawdę oczekujesz od życia? Czy to, co działo się dotychczas jest wystarczające? Czy chcesz, żeby chłopak zjadał Cię wzrokiem, czy aby obawiał się, że Ty go możesz zjeść? Czy bycie okrąglutkim hipciem jest bardziej satysfakcjonujące od bycia dobrą foczką? Pomyśl, jaka możesz być piękna już niedługo!

Należy zacząć coś zmieniać. Oczywiście łatwiej jest nakryć głowę kołdrą i udawać, że się nie istnieje. Nie martw się, świat i tak Cię zauważy. Jak nie zauważyć takich gabarytów? 






7 komentarzy:

  1. Dobry post. Też robię za sensację, gdy biegnę, ale się nie poddaje.

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko ;) ambitny cel, uważaj co sobie krzywdy nie zrobisz. Najbardziej podoba mi się zdanie: "Czy bycie okrąglutkim hipciem jest bardziej satysfakcjonujące od bycia dobrą foczką?" ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ambitny. Będę się katować, może się uda. Jeśli nie, to też jakoś strasznie płakać nie będę, ale ogólnie byłoby miło :P

      Usuń
  3. Też mam tak, że muszę widzieć efekty bo się zniechęcę.
    Świetna motywacja,twoje słowa!
    Trzymam kciuki;* Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Chodzi mi raczej o psychiczne niszczenie siebie.
    No dzisiaj zjadłam troszkę więcej,żeby się nie rzucić wieczorem na żarcie;d
    Dam radę;d Muszę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia w katowaniu się :) Trzymam kciuki by wszystko poszło według planu :*

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty