poniedziałek, 3 czerwca 2013

Spojrzałam w lustro i zaczęłam płakać

Co z tego, że ubrania zaczynają być luźne, skoro nadal wyglądam w nich jak słonica w ciąży…

Cóż mogłam zrobić innego, niż się rozpłakać? Postanowiłam również, że dopóki nie schudnę nie będę wychodzić z domu… :v Motywacja motywacją, ćwiczenia ćwiczeniami, ale gdy pomyślę, jak długa droga jeszcze przede mną to mi cycki opadają…

Czasem już po prostu nie mogę… Wiem, że mam w sobie niesamowite pokłady energii, ale chciałabym już być po wszystkim. Dlatego właśnie upadlam się dalej, bo ból jaki przynosi nadwaga jest znacznie gorszy od bólu, jaki dają ćwiczenia.

Ja oprócz ćwiczeń, które w miarę regularnie wykonuję, powiększam swoje brzemię o dietę. Nienawidzę słowa dieta. Już po godzinie bycia na powyższej czuję się niesamowicie głodna. Mimo iż wiem, że to wszystko siedzi w mojej głowie. Kocham psychologię…

W każdym razie idę ćwiczyć, bo narzekanie nie spala kalorii.


Chciałam również podziękować Zielonej za nominację do Liebster Blog. To naprawdę bardzo miłe.

1.Bez jakiej rzeczy nie ruszasz się z domu?
Chyba bez telefonu. Jestem mega mobilna i lubię mieć cały czas połączenie ze światem. Ale jak już mówiłam, jestem gruba i przestaję wychodzić z domu dopóki nie schudnę, więc to pytanie nie powinno mnie dotyczyć :P
2. Jeśli za tydzień miałby być koniec świata, co byś zrobiła?
Rzuciłabym dietę i ćwiczenia, oczywiście… :v
3. Dlaczego zaczęłaś prowadzić bloga?
Dzięki blogowi łatwiej rozliczać się ze swoich osiągnięć i porażek związanych z dietą. Mam większą kontrolę nad całym tym procesem związanym z doskonałością itp… :P No i oczywiście mam kontakt z innymi osobami, które czują ten sam ból.
4. Co zawsze poprawia Ci humor?
Nie ma takiej rzeczy, chyba. Jeśli mój humor jest słaby, po prostu czekam aż mi owy stan przejdzie.
5. O czym marzysz?
Marzę o wielu rzeczach… ale powiedzmy, że na obecną chwilę moje marzenia skupiają się na posiadaniu rozmiaru 36 :v.
6. Jaką ciekawą książkę przeczytałaś ostatnio?
Atlas chmur.
7. Jaki jest Twój pomysł na nudę?
Lubię się nudzić i nie musieć nic.
8. Nigdy nie mam dość…
… głośnej muzyki
9.Nie  lubię gdy…
… wchodzę na wagę, a ona stoi w miejscu, jak zaklęta.
10. Jaki jest Twój sposób na udany dzień?
Ostatnio udany dzień uważam za taki, gdy spełnię wszystkie swoje postanowienia ćwiczeniowe i nie zgrzeszę jakąś niezdrową zachcianką.
11. Gdybyś miała mi napisać jedno zdanie, jak by ono brzmiało?
DAMY RADĘ!







20 komentarzy:

  1. Ja wolę dietę, jestem w stanie sobie odmówić, przyzwyczaić się do głodu, nie jeśćsłodyczy, smażonego, ale ćwiczenia... najgorzej. Chciałabym je polubić, a nie się do nich zmuszać. Próbowałam biegać, jeździć na rowerze, fitness, pływanie. Nie czuję pociągu. Chociaż może to wszystko jest kwestią nastawienia:) i nie płacz, nie jesteś słaba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że nie jestem słaba, ale czasem po prostu już mi się nie chce... Ja też jestem w stanie sobie odmówić wiele, ale samo słowo DIETA działa na mnie niekorzystnie. Automatycznie staję się głodna :P

      Usuń
    2. hej dieta nie musi oznaczać głodu. Madra dieta nakazuje jeść często a po trochu. Allevo to super zbilansowana dieta, uczy zdrowego odżywiania i poprawia metabolizm, Nie byłam na niej głodna ani chwili, schudłam szybko i bez trudu. Spróbuj.

      Usuń
  2. Więc nie myśl o tym jak o diecie! Pomyśl, że po prostu zmieniasz nawyki żywieniowe, chcesz spróbować zdrowszego jedzenia i poznać więcej smaków :) A jeśli między większymi posiłkami nachodzi Cię głód to po prostu przekąś jakiś ulubiony owoc, warzywo, orzechy albo spróbuj sięgnąć po wodę. Poza tym, przecież wiesz, że potrzeba czasu, nic się ot tak nie stanie. Nie płacz tylko głowa do góry i do przodu! Trzymam za Ciebie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, ja nawyki żywieniowe ogólnie już dawno zmieniłam. To, co jest teraz to istna męczarnia. Gdy pomyślę, że będę musiała już tak do końca życia, to odechciewa mi się wszystkiego... :v

      Usuń
  3. Hej, dzieki za odwiedzin na blogu.
    Ile aktualnie wazysz ? Probowalam znalesc ta informacje na blogu, ale mi sie nie udalo, mozesz mi powiedziec ? :))
    Fajnie ze czwiczysz, ja leniem smierdzacym jestem, i wole zjesc mniej niz poczwiczyc wiecej xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ile ważę? Niestety na obecną chwilę za bardzo wstydzę się powiedzieć :P.

      Usuń
  4. Przede wszystkim: nie rycz, nie rzucaj diety, nie płacz, że jeszcze tyle zostało - zaciśnij zęby i pracuj, efekty same nie przyjdą, trzeba się samemu po nie pofatygować.
    Nie masz być na diecie: masz jeść na ciało, o którym marzysz, a nie na to, które posiadasz
    MAsz budować nowe zdrowe nawyki żywieniowe, ćwiczyć to, co sprawia Ci przyjemność i żyć tak, by spełniać swoje marzenia, a nie się ograniczać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to motywuje. Szczególnie ostanie zdanie. Dlatego właśnie zaciskam zęby- by móc żyć, tak jak sobie wymarzyłam ;)

      Usuń
  5. Nie myśl o tym jak jest teraz. Jest jak jest - trudno. Nie zmienisz tego w ciągu sekundy. Skup się na tym co może być. Rozmarz się jaka możesz być szczupła, wyobrażaj sobie to ze wszystkimi szczegółami. Dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Inspiracja jest naprawdę ważna!! To wręcz klucz do sukcesu. Dzięki niej nie porzucamy ćwiczeń i mamy siłę, by dążyć do celu dalej.

      Usuń
  6. Będzie lepiej, zobaczysz! Dąż do doskonałości, a się uda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, determinacja i systematyczność są bardzo ważne! :)

      Usuń
  7. Ahh takie zwątpienie przychodzi na każdego. Cza spiąć rzyć i działać! ;D P.S. jeśli zbliżałby się koniec świata zrobiłabym to samo ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh... ta dieta wkurzająca... ja już czasem wysiadam :v. Wydaje mi się, że przestaję być przez nią normalna :P

      Usuń
  8. Chyba wiem co czujesz, często sama dosłownie siadam zrezygnowana i ryczę - bo ile jeszcze, bo już nie mogę, bo nie dam rady, bo żadnych efektów, bo brzuch wielki a wszyscy dookoła tacy smukli i śliczni...
    Się próbuję inaczej do wszystkiego nastawić - polubić sam proces dbania o ciało, robić to bardziej świadomie, czerpać z tego przyjemność i na tej przyjemności się skupić, nie patrzeć ślepo w ten odległy nadal cel.
    Damy radę! Miesiące i tak miną, a razem z nimi przyjdą efekty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem mam wrażenie, że jest to jakaś kara za grzechy. Często myślę o tym, jakie to niesprawiedliwe, że moje ciało odbiega od normy, którą chociażby obserwuję na ulicy... :(

      Usuń
  9. oj tam :) jak to ostatnio doszłam do wniosku z moim facetem - każdy musi być na diecie, tylko pytanie jakiej - ja z powodów zdrowotnych muszę się pilnować, uważać na wszystko co jem - coś przetworzonego? mogę zapomnieć! wizyta w restauracji? tak, ale potem 2 dni fatalnie się czuję. Byłam u lekarza i pytam co z tą dietą, dalej nie czuję się tak jak powinnam, schudłam już 3kg, w odpowiedzi usłyszałam - dieta musi być cały czas, a jak pani schudła to trzeba się cieszyć... (tak, ja tu pracuję na tkankę mięśniową i mam się z ubytków cieszyć, ech:)).
    Trzymaj się:) damy radę:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!! Wiem, że w końcu nam się uda!
      I to prawda, jak już rozpocznie się dietowanie, to niestety trzeba już się tego trzymać do końca życia. Przynajmniej w moim wypadku. Mam tendencje do tycia i jak tylko schudnę i nie trzymam się dalej odpowiednich nawyków, to zaraz przybieram na wadze... :/

      Usuń
  10. kilka dni temu opisałam, co robię, że chudnę ( zapraszam do lektury w wolnej chwilii http://bez-katuszy.blog.pl/2013/07/05/ja-chudne-aktualizacja/ ). Mi też nie było łatwo. Jestem nadal gruba, duża i mi się tu i ówdzie wylewa. Ale walczę z tym! Próbuję! Nie poddaję się (pomimo tylu już chwil zwątpienia...).

    Ty też się nie poddawaj:*
    I wyrzuć z głowy słowo DIETA, które tak negatywnie się kojarzy, a niech zamieni się ono na słowa ZDROWE NAWYKI ŻYWIENIOWE.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty