środa, 31 lipca 2013

Jesteś brzydka i gruba? Schudnij. Będziesz tylko brzydka.

Cóż, niegłupi ten myśliciel epoki, który owe słowa wypowiedział. Jak mówi stare, polskie przysłowie „Polać mu”.

Jeśli chodzi o nasze geny, to raczej wpływu większego na to, jak wyglądamy nie mamy. No, chyba, że los był na tyle łaskawy, że w urodzie poskąpił, ale majątkiem wynagrodził. Wtedy większość drzwi stoi przed nami otworem i nawet nadprogramowe kilogramy nie są już takim problemem.

Zaczęłam temat genów. Na próżno jest oszukiwać siebie i cały świat, że takowe odziedziczyliśmy, kilogramy wyssaliśmy z mlekiem matki, a na pokaźny numerek na wadze wpływ mają przede wszystkim nasze grube kości. Możemy oszukiwać siebie, ale niestety rzeczywistości, która jak zawsze powtarzam jest okrutna, NIE! To, jak wyglądamy to tylko i wyłącznie nasza zasługa.

Może i ludzie bywają mili, ale w gruncie rzeczy, to dosyć trudno jest powiedzieć komuś prosto w twarz, że wygląda nieestetycznie. Mamy jakiś tam system wartości, są również granice, których w relacjach międzyludzkich przekraczać się nie powinno. Właśnie owych granic nie przekroczy statystyczny amant. „Dlaczego?” zapytasz. Otóż będzie bał się, że go przytłoczysz… Kiedyś ktoś powiedział, że nie zakocha się w mądrej kobiecie, jeśli jest brzydka, no bo jak to brzmi „Poznałem dziewczynę. Wesoła, miła, mądra, ale gruba…”. Ty również masz swoje wymagania, bo jestem pewna, że je masz. Nie pozwól na to, aby ktoś kiedykolwiek najpierw ocenił Twoje zewnętrze. Uwierz, jeśli nie będzie ono przyjemne dla oka, wnętrze większej roli w owej relacji już grać nie będzie i to jest chyba w tym wszystkim najbardziej przykre i krzywdzące. Nie dostać nawet szansy, aby pokazać ile dobra możesz zaoferować…

Najmniejszego znaczenia nie będą miały dla mnie komentarze sugerujące, że moja samoocena jest wprost proporcjonalnie niska do ogromnego sarkazmu, którym biją moje notki. Ja niestety nie będę mydlić nikomu oczu. Czuję się wręcz zobligowana do powiedzenia Ci, że widzę, że o siebie nie dbasz… It’s for your own good.


Po trwającym miesiąc nieistnieniu, powracam i po prostu mówię jak jest.












Popularne posty